No to sru.
Polscy siatkarze to sieroty. A przynajmniej ci rezerwowi. Trafią kiedyś do NINów, jeżeli nie nauczą się grać. Ale za Bartmana i tak kiedyś wyjdę, bo pasowałby do mojej kolekcji. (BTW – jedna z moich piłeczek tenisowych ma na imię Batman, więc miło jest na korcie.^^ Nie, ja nie nazywam swoich piłeczek, to wyjątek i to wina mojego taty:D).
Michael nie żyje, a Pete Doherty wciąż się trzyma. Nie wiem, o co chodzi, może to ze mną coś nie tak, ale wydaje mi się to dziwne. Podejrzewam, że Bóg czeka, aż Pete zrobi dla brit rocka tyle, co Jacko dla pop’u. Pozdrawiamy Pita? Albo perfumy jego byłej żony. Jeżeli Pitulek maczał w nich cokolwiek, to pozdrawiam też wszystkich posiadaczy Kate Moss Velvet Hour i tych innych.
W kategorii Najlepszy Serial Ever bezkonkurencyjnie wygrywa WILAY. Jakimś magicznym sposobem znalazł się na moim komputerze pierwszy sezon i równie magicznym sposobem odhaczam go już jako obejrzany. Muszę trochę zwolnić tempo – zostały mi już tylko trzy!
Z czasem wyczaruję sobie jeszcze Drew Carey Show, bo to też był przecież swojego czasu odlot. A myślałam, że po Ludwiczku nie będzie już co oglądać… xD
Niedługo pojawi się nowy album Muse. To ‘niedługo’ będzie trwało jeszcze jakieś dwa miesiące, ale wytrzymam do tego czasu, bo na dniach pojawi się pierwszy singiel, więc już będzie się czym jarać. Chłopakom starzenie się wychodzi na dobre, jedynie Chris wciąż stoi w miejscu. W sumie – po co ma się zmieniać, skoro i tak tysiące fanek leci na jego chińskie znaczki na ramieniu… Blee. A skoro o Muse mowa… Wróciłam z Torunia z żółtymi spodniami. Teraz mogę wyglądać nie tylko jak Bon Jovi, ale także jak Dom Howard.
Zaczynam ciut, ciut lubić TVP. Zaczęli bowiem powtarzać mecze Polaków z MŚ 2009 z Chorwacji. Ja wiem, mam wszystkie nagrane na fałhaesach, ale na przykład spotkania Niemcy – Dania nie nagrywałam. (Dziwne, nie? xD) A przecież nadenerwowałam się PRAWIE tak samo, jak na meczu Lijków z Norwegią. Może nie trzęsły mi się ręce, może nie ryczałam przez połowę meczu, może nie skakałam pod koniec po całym mieszkaniu (robiłam to tylko w dużym pokoju), ale generalnie emocje były.
Jeżeli komuś będą śniły się woły z Portsmouth, to dawać znać, z chęcią podzielę się moimi doświadczeniami. Na pewno dużo czasu minie, zanim mój mózg zdoła wymazać obraz mnie chodzącej z wołami z Portsmouth na rękach… xD
Na koniec coś z Youtube. Nie znam tego pana, ale już go lubię.
Lipiec 12, 2009 @ 9:59 am
Daj mi cynk jak wyjdzie ten singiel bo pewnie przegapię
Lipiec 12, 2009 @ 11:30 am
Okej
Lipiec 13, 2009 @ 9:52 am
MASZ_COŚ_DO_NIN?
) Normalnie zajechało mi PB. Zwłaszcza, że w tej lidze, niezależnie od tematyki, po około czterech seriach przeważnie umarły/oślepły/ożeniły się/okociły się trzy czwarte bohaterów.
Jeśli chodzi o Pitowską, to Frank się jej zwyczajnie brzydzi i dobrze o tym wszyscy wiedzą. Powiedz jej, że jest nieśmiertelna, jak Sixx.
Chris stoi w miejscu? To bardzo dobrze. Podaj namiary, to se ładnie będę omijać.
Drew= miotła. I ma FAAAJNYCH kolegów <3. Z seriali to ostatnio Hałs. (aż głupio się przyznawać). Szczerze mówiąc, rzygam nim, ale to nie przeszkadzało mi wklepać w siebie w dwa dni ostatniego sezonu (bez numerów, bo się wyda