1,2,3… idą święta!
Mam nadzieję, że Brandon już nigdy więcej mi tego nie zrobi i nie zapuści ani brody, ani wąsów, ani brodowąsów. Chociaż gdyby kazano mi patrzeć na te ostatnie przez pięć godzin bez przerwy, to może bym się w małym stopniu do nich przekonała. Ten człowiek jest po prostu zbyt przystojny na takie pierdoły. Generalnie nic więcej do zarzucenia pod jego adresem nie mam, trzeba go tylko nauczyć chodzić porządnie, bo póki co dziwnie mu to wychodzi. Ubrany jest zawsze bardzo dobrze, widać też, że lubi kolor czerwony, a to, że zamiast w GB urodził się w US wybaczyłam mu już dawno, bo nauczyłam się tego dzięki Antosiowi Rossomando. Niżej „Spaceman”.
W Bałtyckiej już od tygodnia masa świątecznych dekoracji, w telewizji masa świątecznych reklam, a my wciąż przed andrzejkami. Według mnie dopiero w grudniu powinno się to całe świąteczne szaleństwo zaczynać, ale może ja po prostu lubię marudzić. Brak mi wytrwałości, szybko się nudzę i ducha świąt czuję już na początku grudnia, a nie pod koniec. Ale nie no, właśnie zaczyna się najpiękniejszy okres w roku. Chciałabym tylko wyłączyć już Słońce i wrzucić do Kwidzyna trochę śniegu. Lepsze od budzącego rano zachmurzonego nieba jest tylko budzące rano zachmurzone niebo, z którego pada śnieg!
Dużo Eminema ostatnio. Odkąd mam na kompie „Relapse” pozycja albumu „The Marshall Mathers LP” stała się zagrożona i teraz już sama nie wiem, która płyta jest lepsza. Caaała ja.
Chociaż „The Way I am” i „The Real Slim Shady” kopią tak cholernie tyłki, że nawet „Must be the Ganja” i „My mom” się chowają.
W związku z promocją singla „3” ekipa Britney wrzuciła do Neta grę, dotyczącą jej teledysków. Jak dla mnie miodzio! http://www.britney.com/us/britney-video-game
A ze świętami kojarzy mi się “Stronger”. Nawet bardziej, niż jej “Santa can you hear me”, beka.
Listopad 22, 2009 @ 12:11 pm
Dziękuję za zmianę tam, dzie było to, co wiesz. To raz, a dwa, że doszłam sobie do levela sześć i chyba starczy jak na amatora. I tera ta: Koleś Amerykańczyk ubiera się dobrze, bo ubiera się w stare ciuchy Zuma i nie zaprzeczaj, bo dobrze wiesz, że to prawda. Niech se chodzi, jak chce- nie wszyscy muszą chodzić, jak Zum. Chyba, że mistrz Sponge chciałby go uczyć (btw, pani od biologii wspominała nam o nim ostatnio). O, albo Red Guy (to by łamało mózgi). No i Pan Słońce (który też lubi czerwony) mówi, że nie stęsknił się za swoim łupieżem, więc się nie wyłącza i święta będą brązowe. Ale hej- brak śniegu oznacza brak konieczności uważania, żeby nie jeść tego żółtego! De Łej Aj Em jest kól, bo fajni ludzie to śpiewali. Święta? If I was a vampire & Twisted Sister, zią. HOWGH
Listopad 22, 2009 @ 2:09 pm
No tu w De Łej Aj Em nawet chude Mięso jest, więc dla Ciebie powinno być kól po trzykroć. Ale przyznaj, że teledysk do Spejsmena kopie tyłki, co? Jak Brandon pięknie przy tym stole siedzi i stuka do rytmu *.*… Ja chcę białe świętaaaaaaaa!
Listopad 22, 2009 @ 10:14 pm
Da, ale na lajfach już chude to Mięso ni było. Tzn. na tych późniejszych. Teledysk mieści mi się w głowie tylko dzięki podobieństwu ciuchsonów do fraczka Omegi @.@ / No ładnie se Be siedzi, ładnie, umie siedzieć.